Stoję w nocy na przystanku ‘Szkolna’, a dookoła pada śnieg. Podchodzę do skraju lasu i w tym momencie atakuje mnie dwóch chłopaczków w ciemnych ubraniach. Przewracają mnie na plecy, jeden blokuje mi ręce, a drugi kopie mnie ciężkim wojskowym butem w głowę. Leżę na błotnistym śniegu i przyjmuję ciosy. Nagle dwóch napastników znika, a ja wstaję i decydję się na pieszy pościg. Mam na sobie BDU woodland, więc zdejmuję ubrudzony błotem korzuszek sytetyczny i zakładam na siebie parke Gore-Tex ECWCS oczywiście woodland. Wchodzę w ciemny las i widzę Artura i Kingę leżących między drzewami na szarym śpiworze. Jednak mimo gestego lasu i nocy ich obóz znajduje się w kręgu jasnego światła. Będąc pewny że jestem niewidoczny w moim stroju, podchodzę bliżej, ale Artur szybko mnie zauważa. Wyskakuje ze śpiwora i podbiega do mnie.

Wchodzimy z Tengu do Proximy. Pablo ustawia swoją perkusję na dużym podwyższeniu, a ja z Offtzą lokujemy się przy drugiej ścianie. Gramy szybko nasz jedyny numer, a ja miotam się po całej sali Proximiy. Potem Pablo zaczyna składać perkusję, a ja idę się awanturować z jakimiś ludzmi.