Jesteśmy całą rodziną na pikniku. Chodzimy po parkingu samochodowym, na którym stoi tylko nasz samochód. Każde z nas ma przygotowaną dla siebie kanapke – kajzerke z kiełbasa krakowską. Kanapki są zapakowane w folię spożywczą i znajdują się w bagażniku naszego samochodu. Zgłodniali idziemy do samochodu i otwieramy bagażnik. Każdy wyciąga sobie swoją kanapke z wiklinowego kosza. Jedna kanapka nadal pozostaje w koszyku, widzę że jest z jajkiem i majonezem. Do bagażnika podchodzi cygańskie dziecko umorusane na twarzy i bierze tę kanapkę bez pytania. Strasznie mnie to irytuje.