Noc. Stoję na peronie stacji kolejowej łudząco przypominjącym dworzec Warszawa Wschodnia. Boję sie i wiem, że muszę uciekać. Ludzie poruszają się niespokojnie, spoglądają. Podjeżdża czarny pociąg, do ktorego wskakuję jeszcze zanim sie zatrzyma. Wagon jest jednym wielkim pomieszczeniem wypełnionym ludzmi siedziącymi na podłodze. Na końcu wagonu widzę monitor z jasnymi literami na ekranie. Podchodzę do niego i zaczynam wpisywac kod jakiegoś tajemniczego programu, który ma nas wszystkich ocalić. Bart który zupelnie nie wygląda jak Bart, nerwowo mnie pośpiesza. Nadal się boję.

Pochmurny ale jasny dzień na cmentarzu. Kamienne nagrobki wystaja bezpośrednio z trawy. Cmentarz otoczony jest monstrualnym kamiennym murem. Wszystko wygląda jak w grze komputerowej z bardzo dobrą grafiką. Muszę znaleźć grób Adrianny. Biegam panicznie między grobami patrząc na napisy na kamieniach. Nie mogę go znaleźć i zaczynam płakać. Czuję się winny, że nie byłem na jej pogrzebie.