Piękna pogoda. Słonko świeci, rośnie zielona trawa. Na horyzoncie widac góry z zaśnieżonymi szczytami, a pod lasem stoi murowana hatka Offtzy. Przechodzę przez drewniany płotek i piaskową dróżką udaję się w kierunku zabudowań. Offtza wita mnie z otwartymi rękami. Zaprasza do środka. Drzwi jego hatki prowadzą prosto do kuchni, w której stoi ciężarna Justyna. Wita się ze mna wyciągając w moja stronę lewą dłoń a prawą nadal miesza zupę w garnku.
grudzień 31, 2006
grudzień 31, 2006 at 2:44 pm
O kurde, kto ty jesteś i czy idziesz na prawdziwego sylwestra u Przema?
grudzień 31, 2006 at 3:33 pm
Witam Bart!
Będę u Przema na sylwestrze i tam będziemy mieli okazję się poznać zajadając samkowitą szynkę b/k z ogniska, ktora marynuje sie od wczoraj w przyprawach i żołądkowej gorzkiej z miętą.
styczeń 2, 2007 at 2:42 am
Bardzo proszę bez personaliów, życzę sobie pozostać Offtzą anonimową.
styczeń 2, 2007 at 8:44 am
Zaraz, zaraz, jak to ciężarna?
styczeń 2, 2007 at 8:47 am
Aaaaa, to taki sen był?
Niezrozumiałem. Tępy tuman ze mnie.