Biegnę betonowym korytarzem, a wielkie szczury gonia mnie nadal. Za zakrętem widac światło. Wydostając się na powierzchnię moim oczom ukazuje się wielkie bagno, z którego miejscami wystają betonowe wyjścia do korytarzy, którymi biegałem godzinami. Szczury są wszędzie, a ja strzelam do nich z mojego czarnego rewolweru.
—
Na łóżku przede mna pręży sie nagi Jean Reno.
styczeń 2, 2007 at 8:46 am
Ej, nie boich się gwałtownej reakcji kół prawicowych
?
styczeń 2, 2007 at 8:46 am
“Boisz”, kurrrde…
styczeń 2, 2007 at 12:10 pm
Zupełnie o tym nie pomyślałem. Linkując sie do bloga Barta i Offtzy pośrednio wiażę się z blogiem Wierzejskiego. Trudno.
styczeń 2, 2007 at 12:58 pm
styczeń 3, 2007 at 9:13 pm
no nieźle:)
ten prężący nagie ciało Jean Reno to jest dla mnie największa abstrakcja tutaj:)
styczeń 3, 2007 at 9:17 pm
Uwierz mi, że bywa o wiele gorzej czasami.