Biegnę betonowym korytarzem, a wielkie szczury gonia mnie nadal. Za zakrętem widac światło. Wydostając się na powierzchnię moim oczom ukazuje się wielkie bagno, z którego miejscami wystają betonowe wyjścia do korytarzy, którymi biegałem godzinami. Szczury są wszędzie, a ja strzelam do nich z mojego czarnego rewolweru.

Na łóżku przede mna pręży sie nagi Jean Reno.